BLOG Z GLEJAKOWEGO WZGÓRZA CZYLI

ZAPISKI DANIELA
Na moim blogu znajdziecie zapiski z czasów choroby,  jak i informacje na temat tego, co dzieje się teraz, komu pomagam i co robię w wolnej chwili.

7-letnia Zuzia i Ewing Sarcoma

Słuchajcie Kochani, jest taka sprawa – nie dla mnie, dla Zuzi, którą mieliśmy przyjemność gościć u siebie jakiś czas czemu! Zuzia to cudowna, 7letnia dziewczynka, u której zdiagnozowano parszywy nowotwór: Ewing Sarcoma…

czytaj dalej

Sandra i Marek

Chciałbym serdecznie podziękować mojej Managerin Sandrze, która dla mnie i jednocześnie dla Was stworzyła i wzięła pod swoje skrzydełka stronę internetową, którą możecie czytać i oglądać….

czytaj dalej

Pomagać innym glejakom – nowy cel?

Dzięki stronie internetowej nawiązałem kilka kontaktów z ludźmi, którym udało mi się służyć radą odnośnie terapii. Robię to bardzo chętnie i mam wrażenie, że pomaga mi to też wewnętrznie, bo za każdym razem, gdy mówię o swojej chorobie, oswajam ją.

czytaj dalej

Badanie MRT

Jak to bywa co trzy miesiące, wczoraj miałem kolejne badanie kontrolne MRT (rezonans magnetyczny). Przebiegło rutynowo – to teraz część mojego życia….

czytaj dalej

Powiększenie rany pooperacyjnej

Ostatnie dwa tygodnie w domu udało mi się spędzić w bardzo miłej atmosferze, niestety parę dni wytrąciło mnie z równowagi. Pozwólcie, że najpierw pozbędę się z głowy tych dwóch gorszych, aby mieć je już całkiem za sobą.

czytaj dalej

Nareszcie w domu

Minęły już 2 tygodnie od mojego powrotu z pierwszej części terapii (tego najdłuższego etapu, czyli 8-o tygodniowego pobytu w Köln). Przede wszystkim chciałbym przeprosić na samym początku wszystkich, którzy czytają z zainteresowaniem mój blog, że tak długo nie pisałem.

czytaj dalej

Zmiana Planu

Znów minął kolejny tydzień pobytu w Köln. Szczerze? Jestem tą terapią już bardzo zmęczony i nie wiem czemu, ale towarzyszy mi ciągle napięcie…

czytaj dalej

Ludzkie podejście

Tydzień minął mi rutynowo – terapia nie zmienia swoich poszczególnych faz: zastrzyki, hipertermia itd. Co jednak okazało się dla mnie ważne to to, że poznałem paru pacjentów kliniki, którym została postawiona ta sama diagnoza, co mnie…

czytaj dalej

Odwiedziny w domu

Pojechałem na weekend do domu, a wszystko dzięki załatwieniu tanich biletów na pociąg przez Sonię i Chrissa. Podczas podróży zastanawiam się, jak zorganizować sobie ten pobyt…

czytaj dalej

Nowinki z Köln

Kilka dni nic nie pisałem, gdyż byłem troszeczkę zajęty. Mój syn Patryk poleciał wczoraj do Australii – bardzo długo pracował na ten wyjazd, aż w końcu udało się…

czytaj dalej

Dobry humor dopisuje

Pogoda za oknem sprawia, że humor dopisuje mi od rana, a ochota na przyjęcie nowego dnia jest jeszcze większa niż zwykle. Do tego czekała na mnie też dzisiaj bardzo miła niespodzianka….

czytaj dalej

Carpe Diem (chwytaj dzień!)

Zaraz po przebudzeniu chwyciłem kartkę, długopis i zacząłem spisywać pytania, które narosły w mojej głowie, a powinny znaleźć odpowiedź u lekarza. Jadę do kliniki i pytam, czy znajdą chwilę czasu na rozmowę.

czytaj dalej

Pobijam rekord kliniki

Okazuje się, że pobijam rekord kliniki, dlatego, że przeważnie udaje się wybrać i przefiltrować z własnej krwi pomiędzy 6 a 10,5 miliona komórek macierzystych…

czytaj dalej

Dzień wyjazdu

Już jutro zaczynam terapię – aż ciężko w to uwierzyć, bo przecież dopiero niedawno się o niej dowiedziałem. Czas biegnie w zawrotnym tempie, ale to dobrze, trzeba wykończyć Freddiego zanim się pokapuje co zamierzamy zrobić.

czytaj dalej