DANIEL STYMELSKI

O MNIE

Z Glejakiem o najwyższym stopniu złośliwości żyję od 2011 roku. Coraz częściej kontaktują się ze mną ludzie, którzy znaleźli w sieci mojego starego bloga, filmik na Youtubie/Vimeo opisujący moją historię, czy też fanpage na Facebooku. Żeby nie tracić czasu na powtarzanie tych samych informacji, postanowiliśmy stworzyć stronę, która (mam nadzieję!) pomoże Wam zdobyć jak najwięcej informacji, jak i przywrócić iskierkę nadziei. Glejak Wielopostaciowy IV Stopnia to nie wyrok, czego jestem żywym (odpukać w niemalowane!) przykładem.

MOJA HISTORIATERAPIA DZIŚ

01. Diagnoza

19go stycznia 2011 zdiagnozowano u mnie Glejaka Wielopostaciowego IV stopnia (Glioblastoma Multiforme), czyli nowotwór złośliwy mózgu pochodzenia glejowego. Rokowania w przypadku glejaków IVgo stopnia jest najgorsze i średnie przeżycie od momentu wystawienia diagnozy to 14 miesięcy. Mnie udało się przełamać ten schemat – żyję do dziś!

02. medycyna tradycyjna

Jak każdy rakowiec, zaufałem medycynie tradycyjnej – mówią, że tonący brzytwy się chwyta i tak też było w moim przypadku. Służba zdrowia zaoferowała mi i przeprowadziła 2 operacje mózgu, chemioterapię Temodalem w tabletkach, serię naświetlań… Niestety kiedy powiedziano mi, że już ‚pozamiatane’, a całe leczenie jedynie totalnie osłabiło mój system immunologiczny, zacząłem szukać alternatyw.

03. Leczenie alternatywne

Niestety, leczenie alternatywne nie jest refundowane przez służbę zdrowia (tutaj miejsce na refundacje zagwarantowały sobie koncerny farmaceutyczne, które na rakowcach zarabiają miliardy każdego roku).  Innowacyjna medycyna leczenia lokalną hipertermią, komórkami macierzystymi i wirusami onkolitycznymi to coś, co pomogło mi wtedy (i pomaga do dziś!), gdy medycyna tradycyjna powiedziała, że nie ma już dla mnie ratunku.

glejak wielopostaciowy – rokowania

Statystyki przerażają

Zgodnie ze statystykami znanych i cenionych fundacji charytatywnych, m.in. The Brain Tumor Charity, rokowania dla osób, u których zdiagnozowano glejaka o 4 stopniu złośliwości, nie są  zbyt optymistyczne. Gdyby nie wsparcie mojej rodziny, przyjaciół, znajomych jak i kompletnie obcych ludzi prawdopodobnie nie byłoby mnie tu już z Wami. Odmówiłem drugiej chemioterapii i nie żałuję, wiem, że był to pierszy dobry krok, który podjąłem.

%

PROCENT PACJENTÓW, KTÓRZY PRZEŻYJĄ JEDEN ROK PO WYSTAWIENIU DIAGNOZY

%

PROCENT PACJENTÓW, KTÓRZY PRZEŻYJĄ PONAD 5 LAT

coś o MNIE, czyli…

Krótka historia przez życie pisana

JAK OPISAŁBYŚ SIEBIE I SWOJE ŻYCIE PRZED CHOROBĄ? (KLIKNIJ)

Nazywam się Daniel Stymelski, urodziłem się w lipcu 1968. Jaki byłem przed chorobą? Gdybym mógł stanąć i popatrzyć na siebie z boku, to powiedziałbym, że jestem osobą otwartą na nowe znajomości i nie mającą jakichkolwiek problemów z ich nawiązywaniem. Ktoś powiedziałby: dusza towarzystwa, zawsze w centrum uwagi, a w dodatku gaduła. Atuty podczas spotkań towarzyskich? Kawały, którymi mogłem zasypywać od rana do zmierzchu, a do tego gitara, śpiew i dużo śmiechu. Muzyka nadaje mojemu życiu barw, a szczególnie ta w wykonaniu zespołu Dżem.

W życiu zawodowym natomiast do wszystkiego podchodziłem (i podchodzę!) bardzo poważnie, jako ambitny i pracowity człowiek, pełen werwy i wiary w to, co robi. Zdarzało się i tak, że jako osoba, która broni własnych wartości i przekonań, stawałem się rewolucjonistą, szczególnie, gdy w grę wchodziła niesprawiedliwość w stosunku do drugiego człowieka. Zresztą do dziś jestem w pewnym sensie „fanatykiem sprawiedliwości”, choć wiem, że współcześnie coraz ciężej jest o takowej mówić.

Wolność i pokój na świecie mają dla mnie ogromne znaczenie: od najmłodszych lat po dzień dzisiejszy noszę na szyi łańcuszek w kształcie pacyfki. Jestem wyczulony na krzywdę, która dotyka ludzi, zwierząt, a przede wszystkim dzieci. Choć uważam się za osobę pogodną i spokojną, to potrafię być agresywny w stosunku do kogoś, kto znęca się nad bezbronnymi. Co prawda po moich długich włosach z młodzieńczych lat już nic nie zostało, to i tak dusza zawsze będzie miała wiele wspólnego z „dziećmi kwiatów”.

W JAKICH OKOLICZNOŚCIACH DOWIEDZIAŁEŚ SIĘ O CHOROBIE? (KLIKNIJ)

Szczegółowy opis znajdziecie w jednym z moich wpisów na blogu, czyli tutaj.

MARZENIE, KTÓRYM MÓGŁBYŚ SIĘ Z NAMI PODZIELIĆ? (KLIKNIJ)

Nie chcę opuszczać ludzi, których kocham i których mógłbym jeszcze pokochać. Chciałbym doczekać chwili, kiedy pobawię się z moim wnukami, żeby zapamiętali, że byłem ich najlepszym przyjacielem. Chciałbym te dziaciaki trochę rozpuścić, być dla nich podparciem, takim jakim był dla mnie mój dziadek. Myślę, że za bardzo kocham życie i ludzi, żeby tak po prostu spakować swoje manatki i odejść.

W głębi duszy wierzę w Karmę: „Traktuj ludzi tak, jak sam chcesz być przez nich traktowany”, gdyż wierzę, że każde darowane dobro kiedyś wraca ze zdwojoną siłą. Mnie pomogło wiele ludzi, teraz ja chciałbym móc pomóc innym.

"HALO RAKOWCU" (KLIKNIJ)

Halo! Ciebie też właśnie dopadło to paskudztwo? Pewnie tak jak i ja, zastanawiasz się teraz nad swoim dotychczasowym życiem i raz po raz zadajesz pytanie: „Na co mi była ta pogoń za pieniądzem i rzeczami materialnymi, często nawet wbrew sobie i pod prąd?”. Postaraj się przejąć stery tego statku i popłyń tam, gdzie zawsze chciałeś popłynąć, tam gdzie dla Ciebie jest pięknie. Jednocześnie nie poddawaj się, walcz o życie, bo warto! Nie wiesz, co jeszcze przed Tobą i ile dobrego może się jeszcze wydarzyć i na pewno się wydarzy! Tylko nie przestawaj wierzyć w to, że może się udać!

Warto walczyć o każdą chwilę, bo jak śpiewał już lider mojego ulubionego zespołu Dżem: „W życiu piękne są tylko chwile!” Pozdrawiam Cię serdecznie, Daniel i Freddy

PS. Jak masz jakieś pytania, na które odpowiedzi nie potrafisz znaleźć na tej stronie, wal prosto z mostu!

MEDICAL CENTRE COLOGNE

Wywiad z Danielem i Dr Gorterem (2012)

KLINIKA DR ARNO THALLERA

Moja Terapia Dziś

Terapię kontynuuję po dzień dzisiejszy, jednakże już nie u dr Gortera, tylko w praktyce dr Arno Thallera. Jego strona internetowa to: www.praxis-thaller.de i dostępna jest również w języku polskim jak i angielskim.

Dr Thaller stosuje lokalną hipertermię, która polega na podwyższaniu temperatury w miejscu, w którym 'obozuje' rak, do 42-44°C, co ma na celu rozbicie bardzo twardej skorupy komórki rakowej. Po paru 1-godzinnych zabiegach, pancerzyk takiej komórki zaczyna pękać, przez co staje się bezbronna. Podczas samej hipertermii podawane są kroplówki z dużą ilością minerałów i witamin. Po 5 godzinach hipertermii natomiast, stosuje się zastrzyki dendrytyczne. Ja ostatni zastrzyk miałem w październiku 2017 (łącznie przyjąłem 19 takich zastrzyków). 

Oprócz tego, u Dr Thallera dostaję wirusy onkolityczne. Arno stosuje 14 wirusów różnego typu, m.in. Parvo, NDV (Newcastle Disease virus), VSV (Vesicular Stomatitis Virus), Reco itd. Kolejność podawania wirusów jest w dużej mierze uzależniona od lokalizacji guza i tego, czy nadaje się on jeszcze do operacji. 

Muszę tutaj szczerze nadmienić, że do takich lekarzy jak dr Thaller trzeba się przyzwyczaić - ma swoje specyficzne podejście, które na początku może zaskoczyć. Do tego istotny jest również i fakt, że swoją praktykę prowadzi w miejscu zamieszkania. Jest to jednak bardzo ceniony w Niemczech lekarz specjalista od chorób immunologicznych, prowadzący sympozja lekarskie, który pomógł już wielu ludziom.

 

Najczęściej Zadawane Pytania

Informacje na temat kosztów, jak i adresy kontaktowe do lekarzy i klinik.

PIERWSZE KROKI

Czyli od czego zacząć?

WIARA I NADZIEJA

Dla niektórych może brzmieć tandetnie, ale dobre nastawienie to połowa sukcesu! W moim przypadku dużą rolę odegrała rodzina, przyjaciele i znajomi - trzeba trzymać się razem, szczególnie gdy rak depcze nam po piętach, czy też siedzi w głowie (dosłownie!).

DOKUMENTACJA

Trzeba zgromadzić wszystkie dokumenty: diagnozę (+ jej tłumaczenie na j.niemiecki lub angielski), aktualne płyty CD Rezonansu Magnetycznego MRT z opisem i tłumaczeniem Radiologa i całą resztę papierologii ze szpitala (wypisy i wszystko co może się przydać!)

KONSULTACJA

Wcześniej zgromadzone papiery pomogą przy pierwszej konsultacji. Tak jak wspomniałem wcześniej, ja leczę się obecnie u Dr Arno Thallera, ale możecie też skontaktować się z Dr Gorterem, u którego zacząłem terapię. Oni poprowadzą Was dalej.

BUDŻET

Tak jak już napisałem gdzieś powyżej, leczenie tego typu nie jest refundowane (przynajmniej narazie, walczę o to, by było!). Ja musiałem wziąć kredyt i udało się też zebrać pieniążki przez zbiórkę na GoFundMe. Osoby, którym pomagam korzystają z serwisu SIE POMAGA, który zresztą serdecznie polecam!

FINANSE

Terapia działa, ale trzeba przestrzegać jej zasad, nie można się poddawać. Walczycie nie tylko dla samego siebie, ale też dla Waszych bliskich, jak i dla tych wszystkich pięknych chwil, które są jeszcze przed Wami. Mnie doradzono prowadzenie bloga po to, żeby mógł gdzieś to wszystko dokumentować. Spróbujcie! Nie zaszywajcie się w czterech ścianach, wyjdźcie do ludzi, żyjcie!

TRZYMAJMY SIĘ RAZEM

Podjęliście leczenie? Zbieracie fundusze na następny etap? Chcecie podzielić się Waszą historią?  Chętnie pomożemy nagłośnić Waszą sprawę poprzez dodanie jej na naszą stronę (tu lub na Facebooku!)! Raczki powinny trzymać się razem! Zresztą nie bez powodu zdecydowaliśmy się na takie logo a nie inne! 🙂

Mój Blog

Na moim blogu znajdziecie zapiski z czasów choroby jak i informacje na temat tego, co dzieje się teraz, komu pomagam i co robię w wolnej chwili.

Moja Terapia: Pytania & Odpowiedzi

Najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi odnośnie mojej terapii. Wszystko w jedym miejscu!

Darowizny

Informacje na tej stronie są całkowicie darmowe, jednakże za wszelkie darowizny na poczet mojej dalszej terapii jak i utrzymania tej strony: szczerze z całego serca dziękuję!